Sanktuarium

Świadectwa cudów i łask

17.11.2015 Jestem Paulina. Uczestniczyłam wraz z moją mamą w spotkaniu modlitewnym 10 października u Matki Bożej Pojednania w Hodyszewie. W sercu miałam ogromną chęć spotkania z Trójcą Przenajświętszą i Matką Bożą. Zawierzałam Bogu intencję poczęcia dziecka, gdyż już ponad rok staraliśmy się o maleństwo a wyrok niepłodności nad nami wisiał – endometrioza. Pamiętam że czułam ogromny wszechogarniający spokój, Matka Boża utulała nas wszystkich. W pewnym momencie usłyszałam słowa rozważań „Kobiety niepłodne staną się płodne”... Łzy same mi zaczęły się cisnąć mimo że tym razem postanowiłam nie płakać. To były łzy szczęścia. Wspaniałe były również słowa księdza o tym, iż w Kanie Galilejskiej Maryja zapraszała i zaprasza nas nadal do działania, do działania z Woli Bożej, aby działy się cuda. Zawierzyłam wszystko Niebu, wszystko, nasze starania, to czy pojawi się dziecko czy nie, wszystko. Bo Bóg ma dla nas wspaniały plan, nie ma czego się bać. Kiedyś we śnie otrzymałam słowa Maryi „O nic się nie martwcie, wszystko co ludzkie mi oddajcie”. Maryjo Królowo Pojednania, Matko Hodyszewska dziękuję że 10 dni od mszy św. w moim łonie poczęłam dziecko. Mój dzban, moje łono brudu, napełnił Twój syn obfitością – dzieckiem. Tak jak w Kanie stał się cud...